#2 Berlinale – akcja – organizacja, czyli 5 rad jak się przygotować na festiwal

  Berlinale już dawno za nami i większość przygotowuje się do festiwalu w Cannes, ale ja jeszcze do dziś czuję ten przeszywający mróz, gdy staliśmy w kolejce do kina. Oczywiście – pozostają przemiłe filmowo-towarzyskie wspomnienia, ale towarzyszy mu lekkie ukłucie niespełnienia. Że można było jeszcze więcej!

  Mam już za sobą 2 duże festiwale filmowe i z kolejnym doświadczeniem wiem, że solidne przygotowanie do uczestnictwa w festiwalu pozwala jak najlepiej wykorzystać spędzony tam czas. Jak to zrobić? Podpowiedzi znajdziecie w tym artykule, który opiera się na wrażeniach z Berlina, ale spokojnie możecie je wykorzystać przygotowując się do wyjazdu na każdy inny festiwal. Przedstawiam wam 5 porad o tym, w jaki sposób przygotować się na taki festiwal. Gotowi?

  1. Polegaj na innych

  Zgrana ekipa na festiwalowy wyjazd do połowa sukcesu. Na rozbudowany festiwal, jakim jest Berlinale, warto pojechać z kimś doświadczonym, kto już zna specyfikę tej imprezy. Ja osobiście miałam szczęście, że wybrałam się z organizatorem Festiwalu Kamera Akcja, który jest stałym bywalcem europejskiego święta kina, dzięki czemu zna i poszczególne sekcje programowe, i miasto (miejsca festiwalowe). Jego wiedza i doświadczenie okazały się zbawienne i zaowocowały trafnymi wyborami filmowymi oraz dużą ilością seansów w ciągu dnia. Jeśli więc w twoim towarzystwie znajdują się osoby, które pierwsze doświadczenia z niemieckiego święta kina mają już za sobą – nie wahaj się pojechać z nimi w kolejnym roku. Jeśli nie masz nikogo takiego w twoim towarzystwie – nic straconego! Pojedź sam (lub z grupą nowicjuszy) i przetrzyj szlaki. Z każdym kolejnym rokiem, gdy wrócisz do Berlina, będzie coraz łatwiej.

2. Poznajcie się: to jest program

  Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, ale jest to obowiązkowa czynność przed festiwalem, do której zachęcam – zapoznaj się z programem, nawet pobieżnie. Rozeznaj się w sekcjach festiwalowych, przeczytaj tytuły filmów i poznaj autorów (przy takiej ilości filmów przeczytanie wszystkich opisów jest nieosiągalne), ale warto na tym etapie ustalić priorytety. Radziłabym zrobić listę filmów uważanych przez ciebie jako „must see”, ale nie przywiązuj się do niej za bardzo – musisz mieć zawsze przygotowany „plan b”, czyli listę awaryjną do wykorzystania, kiedy na wybrane filmy nie będzie już biletów. Przy wyborze, postaraj się odpowiedzieć na pytanie, czy interesuje cię konkretna sekcja, tytuły, filmy danego kraju czy też autorzy i pod to układaj swój plan dnia. Pożądane pokazy warto rozpisać nawet na godziny, jako że system berliński wychwytuje długość trwania filmów i może nie wydrukować biletu, jeśli filmy na siebie nachodzą.

  Jeszcze przed wyjazdem do Berlina, uruchom mapę Google i umieść na niej kina festiwalowe. Do niektórych najprawdopodobniej nawet nie zajrzysz, bo wyświetlają przeważnie filmy z sekcji, która akurat ciebie nie interesuje. Pozostałe adresy zapamiętaj. W ciągu dnia będziesz się kilkukrotnie przemieszczać metrem, bowiem seanse odbywają się w kinach rozlokowanych w różnych częściach miasta. Przyda się orientacja w terenie, by – chociażby mniej więcej – wyliczyć ile czasu potrzeba na przejazd do kina.

  Na czas festiwalu polecam zapoznać się ze stawkami roamingu w twojej sieci komórkowej, bowiem z Internetu będziesz korzystać codziennie i ułatwi ci to poruszanie się po mieście.

3. Impreza do rana czy wczesna pobudka?

Pytanie dość egzystencjalne, z którym przychodzi się zmierzyć nie tylko w czasie festiwalu, ale w jego trakcie trzeba szybko podejmować decyzje. Na szali są: zawieranie znajomości przy wieczornym drinku czy pewność, że dostanie się bilety na upragnione seanse. O co tak naprawdę tyle zachodu? O bilety, które są bardzo szybko odbierane. Liczba uczestników z akredytacjami sięga kilku tysięcy i oni, tak jak i ty, chcą zobaczyć przede wszystkim filmy z konkursu głównego. Efekt? Biletów dla wszystkich nie starcza. Dlatego warto, pomimo wieczornej imprezy, pojawić się w centrum festiwalowym jeszcze przed jego otwarciem. Na godzinę przed otwarciem w kolejce stoi już ok. 150 osób. Raz zdarzyło się, że w momencie wyboru przez nas biletów na seanse na jeden z nich nie było już biletów (o godzinie 8:40!). Brak biletu na szczęście nie jest powodem do afery – dłuższa przerwa w ciągu dnia pozwala na regenerację sił, a jeśli nie jesteś zmęczony, zawsze warto odwiedzić Muzeum Filmowe położone w centrum miasta. Pamiętaj, by świadomie wybierać i decydować, a następnie w pełni korzystać z wybranych możliwości.

4. Berlinale i ja

  W poprzednim wpisie o Berlinale zaznaczałam, że bardzo ważny jest cel, dla którego przyjeżdża się na festiwal. Kiedy świadomie go sobie wyznaczamy, warto przygotować się na tak zwane „niespodziewane” sytuacje, czyli takie momenty, kiedy nadchodzi okazja, by kogoś ważnego poznać, wejść w niedostępne miejsce, uwiecznić coś na zdjęciu itp. Oczywiście, nigdy nie będziemy przygotowani na sto procent, ale zawsze jesteśmy tych kilka kroków do przodu. Oto kilka punktów, które warto „odhaczyć” zanim ruszymy na czerwony dywan:

  •  akredytację trzymaj zawsze przy sobie;
  •  przygotuj autoprezentację, czyli półtoraminutową wypowiedź o sobie – kim i skąd jesteś, co robisz w życiu, co cię sprowadza na festiwal;
  •  masz wizytówki? świetnie, weź je ze sobą;
  • w telefonie pozamykaj zbędne strony, zdjęcia, filmy, pilnuj baterii, by była naładowana, jeśli masz swoją stronę – otwórz ją w przeglądarce i bądź gotowy na to, by ją pokazać (większość osób ma pamięć wizualną);
  •  jeśli liczysz na współpracę z jakimś partnerem – przygotuj się na spotkanie z nim (co roku w czasie Berlinale odbywa się Polish Party, organizowane m.in. przez PISF, na którym pojawia się większość osób z polskiej branży filmowej, ale uwaga – obowiązuje lista gości!);
  • staraj się być na bieżąco (zawsze, nie tylko w czasie festiwalu) – co roku na Berlinale przygotowywane jest nowe wydanie Polish Magazine – warto zapoznać się z jego treścią (dostępny jest w przestrzeniach festiwalowych, za darmo);
  •  jeśli w przeszłości uczyłeś się języka niemieckiego, odśwież sobie podstawowe słówka i gramatykę – Berlinale to europejski festiwal, ale jego lokalizacja ma znaczenie i znajomość tego języka z pewnością się przyda.

Jeśli i ty masz jeszcze jakieś wskazówki, nie wahaj się wspomnieć o nich w komentarzu!

  Warto pamiętać, że w tym czasie odbywa się European Film Market, na który przyjeżdżają dystrybutorzy i agenci sprzedaży z całej Europy. To bardzo ważne wydarzenie, w czasie którego sztuka filmowa zmienia się w zdrowy biznes, a prezentowane filmy trafiają na kolejne festiwale i do kin. Wspomniałam o polskiej imprezie, ale nie jest ona wyjątkiem – takie tematyczne spotkania organizują również instytucje z innych krajów (ale zawsze obowiązuje lista gości – nie znaczy to jednak, że nie można się na niej znaleźć).

5. Coś jednak musi się zgadzać

  Ostatni podpunkt zorientowany na finanse jest dość banalny i oczywisty, ale jednak potrafią one zaskoczyć. Na wyjazd do Berlina należy się odpowiednio przygotować i uwzględnić następujące koszty: akredytacji, transportu miejskiego, noclegu, wyżywienia. Trzeba mieć na uwadze, że jedziemy do europejskiej stolicy, płacimy w euro, a festiwal nie jest kierowany do początkujących artystów, lecz zarabia na jego uczestnikach. Nie oferuje zatem nic za darmo, ale większość kosztów mieści się już w zakupionej akredytacji. Nie można zapominać o potrzebach, czyli jedzeniu i piciu. Nie zawsze w okolicy znajdzie się supermarket i czasem trzeba się posilić tym, co oferują w sklepie kinowym lub kawiarni, gdzie ceny są wyższe, więc na takie sytuacje trzeba być przygotowanym. Podsumowując stwierdzam, że wyjazd na festiwal Berlinale jest pewnego rodzaju „wydatkiem”, ale za to bardzo przyjemnym i pożytecznym.

***

  Na festiwal jechałam z własnej inicjatywy, nie z ramienia firmy czy instytucji, dlatego moje doświadczenia są indywidualne, nieobarczone wyjazdem służbowym.  Grupową organizację mieliśmy świetną – udało nam się zarówno zobaczyć sporo filmów, jak i znaleźć czas na przyjemności. Ja swój cel zrealizowałam – pojechałam na drugi najważniejszy festiwal filmowy znajdujący się na mapie Europy. Zabawne, że przejechanie czterystu siedemdziesięciu kilometrów do stolicy Niemiec okazało się prostsze niż przebrnięcie przez kilkudziesięciostronicowy, gęsty program festiwalu, ale konkluzja z tego doświadczenia wykluwa się jedna – Berlinale jest na wyciągnięcie każdej ręki, o ile głowa jest dość ogarnięta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Festiwale zagraniczne i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *